Catering



Naszym podstawowym daniem jest złoty chiiński makaron z kurczakiem i warzywami podawany w chińskim pudełku. 

China In Box zapełnia bardzo ważną dziurę: bo jednocześnie w kilkunastu miejscach w Polsce zapewniła powstanie kilku knajpek tanich i dobrych. A do tego knajpek niebędących pierogarnią, kotleciarnią, żurownią i kiełbasiarnią. To nie jest ta barowa polska kuchnia, od której można umrzeć na wątrobiane bóle ani ta zadżumiona fałszem kuchnia pseudowietnamska. To jest normalne wschodnie jedzenie na wynos, w kartonowych pudełkach jak w amerykańskim filmie. Nareszcie jesteśmy w środku snu, a nie tylko podglądamy go przez dziurkę; już nie trzeba jechać daleko, żeby liznąć legendy. Teraz i my, obywatele polscy, możemy strzelać pałeczkami,  możemy wsysać gruby makaron, pochylając się nad białym pudełkiem.
Jesteśmy obywatelami świata, ani na chwilę nie rezygnując z obywatelstwa polskiego.
To się nazywa dwa w jednym. 

Samo zaś jedzenie... proste jest. Nieskomplikowane. Gruby makaron mie, trochę pora, sporo marchewki krojonej w zapałkę, szczypior i cebulka (ale krojone po europejsku, nie pod kątem), grzyby siekane w paseczki, groszek, no i oczywiście kurczak.  W tym samym daniu znajdziecie chili. Bardzo to chrupiące i przyjemne, można donieść do domu i nie straci walorów. Prawdę mówiąc, ryż od makaronu nie bardzo się różni: tyle że znajdziecie w niej sporo papryki, marchewkę jak do marchewki z groszkiem, w kostkę krojoną - reszta składników jest ta sama co w makaronie. W tych daniach nie ma imbiru co niemiara, nie ma czosnku w ilościach szalonych, raczej stawiają na standard europejski. Do wyboru są dwa sosy, ostry i słodko-kwaśny.
Ostry sprawia, że danie staje się naprawdę ostre (o czym pani lojalnie uprzedza i szeroko otwiera oczy, kiedy komuś przyjdzie ochota na więcej tego dodatku),
zaś słodko-kwaśny sprawia, że całe danie przenika słodycz. Zdaje się, że u nas sos słodko-kwaśny jest szczytem chińskości,
i tak już na wieki wieków zostanie. I jeszcze dwie posypki - sezam i prażona cebulka,
jaką dają czasem do hot dogów. 

Teraz uwaga. Nie będziemy niczego na siłę poprawiać, zachęcać do oryginalności, że mało wschodnie albo że w ogóle do niczego.Po sprobowaniu każdy będzie wiedział,  że to co piszemy jest zgodne z faktem.  Dzięki tym knajpkom można zjeść szybko i smacznie, na miejscu i na wynos. Można sobie usiąść przed knajpką, obserwować placowe życie, można zadumać się nad ulotnością rzeczy - na przykład nad tym, że jeszcze niedawno, kiedy przychodziło wybrać się w jakieś miejsce na obiad, to ciężkie jedzenie powodowało ociężałość i brak chęci na obiad.. A teraz mam sensowne jedzenie ulicy.